– Laurel, dlaczego nie weszłaś z mężem? Czyżbyś czekała na mnie? – Marvin podszedł do mnie z uśmiechem. Jego wzrok powędrował ode mnie do Alexa i z powrotem. Potem uniósł brew. – Czekasz na mnie?
– Zaraz, co ty tu robisz? – zmarszczyłam brwi i wlepiłam wzrok w Marvina.
W następnej sekundzie poczułam się głupio, zadając to pytanie. Rodzina Herrera naturalnie zaprosiłaby cztery główne rodziny z Nife






