Poszłam za Rebeccą z powrotem do Parks Manor, a Maddox odwiózł tę trójkę do Parks Villa.
Następnego dnia po przyjęciu w sieci nie pojawiły się żadne rewelacje na temat nieślubnego dziecka Parksów. W domu panowała cisza, która odbijała się echem na zewnątrz.
Słońce prażyło niemiłosiernie. Nic się nie zmieniło, a jednak czułam w kościach, że nad rodziną Parksów zbierają się czarne chmury. Po lunchu






