– Dość! – ponownie zabrzmiał głęboki głos Isaaca, tym razem z niepodważalną władczością. Kailyn zacisnęła usta i niechętnie je zamknęła, jakby zmuszona do posłuszeństwa.
Isaac zmarszczył lekko brwi, a jego spojrzenie spoczęło na Kailyn. – Ojciec pozwolił mu wejść do rodziny Parks. Nawet jeśli go nie znosisz, musisz to zaakceptować. – Jego głos był chłodny niczym zimowy wiatr.
Serce podskoczyło mi






