Po rozłączeniu się usiadłam w milczeniu na skraju łóżka, z myślami w totalnym chaosie.
Jeśli Alexowi naprawdę na mnie zależało, dlaczego nie skontaktował się ze mną od razu po przebudzeniu? A nawet gdy się spotkaliśmy, był taki oziębły.
Z zamyślenia wyrwało mnie ciche pukanie do drzwi.
– To ja – odezwał się Zachary stłumionym, ochrypłym od płaczu głosem.
Wstałam otworzyć. W progu stał Zachary, z o






