W południe słońce igrało promieniami, przesączając się przez mozaikę liści na szklanej fasadzie eleganckiej restauracji.
Przybyłam wcześniej i zajęłam stolik w rogu. Nerwowo wystukiwałam palcami rytm na blacie, kątem oka zerkając w stronę wejścia.
Austin pojawił się punktualnie. Na jego twarzy malowało się zaskoczenie, gdy mnie dostrzegł, które skrył pod ledwo zauważalnym uśmiechem.
Spodziewałam s






