Słysząc słowa Kailyn, na moment zamarłam. Przed oczami stanęła mi kobieta w lisiej masce.
Przeszył mnie dreszcz. Nie pamiętałam już dokładnie jej rysów, ale wciąż widziałam ten szok i desperacką wolę życia w jej oczach, tuż przed śmiercią.
Nie ja ją zabiłam, ale umarła na moich rękach.
Ten zboczony duch na pewno będzie chciał ją pomścić, ale jest impulsywny, porywczy i, nie ukrywajmy, niezbyt rozg






