Po nieokreślonym czasie mężczyzna leżący na łóżku raptownie otworzył oczy.
Na jego twarzy w malowało się zaskoczenie i czysty, zwierzęcy strach, gdy tylko mnie ujrzał.
"Ty... czego chcesz?" – wysyczał, łapiąc gwałtownie powietrze i nerwowo rozglądając się dookoła.
Uświadomiwszy sobie, że znajduje się w szpitalnej sali, na moment stracił rezon, a panika w jego oczach przygasła.
Jednak w ułamku seku






