Na sali szpitalnej atmosfera była tak gęsta, że można ją było kroić nożem.
Na twarzy Jaydena malowało się autentyczne poczucie winy, gdy stawiał koszyk z pieczołowicie wybranymi owocami. Kilka razy poruszył ustami, by w końcu wyszeptać: "Panno Parks, w związku z tą sprawą... Naprawdę mi przykro. Byłem nierozważny. Mam nadzieję, że nie weźmie to sobie pani do serca."
Po tych słowach skinął lekko gł






