W długim szpitalnym korytarzu unosił się ostry zapach dezynfektantu. Kurczowo ściskałam telefon, a światło ekranu odbijało się w mojej twarzy, malując na niej wyraz powagi i niepokoju.
Zanim zdążyłam zapytać o Bonnie, z głośnika telefonu dobiegł kojący głos Lucasa Bowena. "Bonnie jest u nas w szpitalu. Spokojnie, wszystko z nią dobrze. Po prostu ma skoki ciśnienia. Będzie musiała zostać na obserwa






