Nagle ciszę rozdarł głośny hałas z zewnątrz. Do pokoju wpadła Susan, a w jej oczach malowała się panika. „Pani Herrero, Zachary zaginął!”
W jednej chwili mój umysł ogarnęła pustka, a w uszach zadźwięczały dzwony i brzęczenie. Poczułam, jak skóra na głowie mi cierpnie, i ogarnęło mnie obezwładniające uczucie niepokoju.
„Czyż Zachary nie bawił się dziś rano na dworze? Jak to możliwe, że zniknął?” Sp






