Gdy wyszliśmy z kliniki, słońce przyjemnie grzało, ale bez wyraźnego powodu w mojej piersi zagnieździł się niepokój. Wyciągnęłam telefon i wybrałam numer Sophiny, lecz nikt nie odbierał. Sygnał zajętości ścisnął mi serce. Ona nigdy nie ignoruje moich połączeń.
„Może hałas w centrum handlowym zagłuszył dzwonek?” – próbowałam się uspokoić. Ledwie wysiadłam z samochodu, a telefon zawibrował – połącze






