Marvin patrzył na mnie z frustracją, ale w głębi duszy wiedziałam, że to troska. Od dziecka jego relacja z Yvonne była jak mina na polu bitwy. Bo już jako młody chłopak zrozumiał, że jego matka była tą trzecią, która rozbiła komuś małżeństwo.
Gdy inni go krytykowali, wyśmiewali, nigdy nie szukał wsparcia u nauczycieli, nie biegł do matki po pocieszenie. Uważał, że wystarczająco nabroiła, wchodząc






