Po krótkiej ciszy powoli powiedziałem: „Dlatego zacząłem podejrzewać, że Meryl mogła mieć wspólnika w zabójstwie Wilhelma”.
Marvin zaparkował samochód naprzeciwko restauracji, a jego przeszywające spojrzenie utkwiło w moich oczach. Po chwili zawahania zapytał: „Wpadłeś na coś konkretnego?”
„Nie uważasz, że reakcja Meryl na śmierć Wilhelma jest… osobliwa?” – westchnąłem cicho. „Powinna okazywać wię






