Marvin odprowadził wzrokiem oddalającą się sylwetkę i nie mógł się powstrzymać: "Ten facet z tyłu... niesamowicie przypomina twojego nędznego męża."
Zachichotałam cicho: "Zapomniałeś, że teraz jeździ na wózku?"
Gdyby nie to, że Alex na pewno nie był w stanie ustać na nogach, przysięgłabym, że to on. Ten sam profil, ten sam chód...
Zresztą, ten ktoś przyjechał taksówką. Po prostu podobieństwo było






