W połowie lunchu zadzwonił Bruno do Alexa. Wyraz twarzy zmienił mu się w jednej chwili.
Zerwał mi widelec sprzed nosa i ścisnął moją dłoń. W jego głosie wyczułam niepokój. "Jedź ze mną do szpitala."
Zmarszczyłam brwi. "Co się stało?"
"Helena próbowała się zabić. Jest w szpitalu" – wyrzucił z siebie.
Zesztywniałam.
W duchu parsknęłam śmiechem. Typowe, pomyślałam. Helena gotowa jest targnąć się na ż






