Na słowa Abigail zamarłam, sparaliżowana, wzrok wbiłam w jej twarz. W głowie miałam pustkę, słyszałam tylko łomot serca, jakby miało rozerwać mi żebra. Krew momentalnie ścięła mi się w żyłach, poczułam się, jakbym wpadła w lodowatą otchłań.
Uniosła głowę, a jej przeszywające spojrzenie przeszyło mnie z nutą pogardy. Uśmiech wywołał dreszcz na plecach.
– O czym ty mówisz? – wyszeptałam, z trudem tł






