Perspektywa Edwarda
Obudziłem się z bólem karku, takim, że czułem się, jakbym stoczył walkę z grawitacją i przegrał. Okna były zaparowane, a przez tę odrobinę, na którą pozwalały mi moje zamglone oczy, mogłem stwierdzić, że jest wczesny świt. W ustach miałem sucho, ciało zesztywniałe i przez sekundę zapomniałem, gdzie do cholery jestem. Potem wszystko wróciło z impetem.
Penelope.
Szukaliśmy jej ca






