Perspektywa Edwarda
Nie powinienem tu wracać.
Miałem wrócić na jacht. Wyszedłem, nie mówiąc nikomu ani słowa;
W jednej chwili tam byłem, a w następnej idę sobie po nabrzeżu…
Wsiadam do samochodu i ląduję pod drzwiami mojej dawno niewidzianej matki.
Mój telefon dzwoni całą noc.
Nawet nie sprawdziłem, kto dzwoni.
Powinienem przynajmniej zadzwonić i sprawdzić, co słychać u mojej przyszłej narzeczonej






