Perspektywa Penelope
Siedziałam sztywno w samochodzie, z ramionami skrzyżowanymi tak mocno na piersiach, że czułam, jakby tylko to powstrzymywało mnie przed uderzeniem go prosto w twarz. Miałam tak zaciśniętą szczękę, że mogła pęknąć, a paznokcie wbijały mi się w dłonie, ale nic mnie to nie obchodziło. Byłam wściekła.
"Co to, do cholery, było?" warknęłam, gwałtownie odwracając głowę w jego stronę.






