Perspektywa Penelope
Cholera. Cholera.
Wychodząc z gabinetu Edwarda, moje nogi się zatrzęsły, z trudem niosąc mnie z powrotem do biurka. Całe ciało mi drżało, skóra płonęła, a w głowie miałam plątaninę myśli. Palce zsunęły się po spódnicy, jakby wygładzenie materiału miało ukoić wewnętrzny chaos. Serce waliło mi tak mocno, że czułam je w opuszkach palców.
Ojciec Edwarda – na takiego człowieka jest






