Perspektywa Penelopy
Siedziałam naprzeciwko Pete'a w jego gabinecie, stukając stopami o podłogę, wstrzymując oddech w oczekiwaniu, aż przebrnie przez moją pracę. To było moje trzecie podejście i miałam nadzieję, że tym razem mu się spodoba.
W końcu podniósł wzrok znad ekranu laptopa. – To jest naprawdę dobre, Penelopo.
– Dzięki, Pete – wymknęło mi się z ulgą. Nie zniosłabym kolejnej odmowy.
– Włoż






