Perspektywa Penelope
Siedziałam przy wielkim stole z resztą.
Zajęłam krzesło na końcu tego długiego, błyszczącego stołu. Wyglądał ogromnie – zdecydowanie za duży, żebym przy nim siedziała. Moje nogi nie mogły przestać się ruszać. Najpierw stukałam obcasem. Potem zaczęłam wystukiwać palcami rytm na notatniku. W kółko. Naprawdę bardzo się starałam zachowywać normalnie. Jakbym tu pasowała. Ale nie pa






