Perspektywa Edwarda
"Wyobraź sobie, że całe moje życie to kłamstwo? Co to, do cholery, ma znaczyć?" Już prawie rzuciłem się na jego tętnicę szyjną, ale jedyne, co mnie powstrzymywało, to pięści zaciśnięte na biurku.
"Twój ojciec nie jest tym, za kogo go uważasz" - kontynuował Evans, a każde jego słowo brzmiało bardziej desperacko niż poprzednie.
Zacisnąłem szczękę. Już wiedziałem, do czego zmierza






