Perspektywa Penelope
W sekundzie, gdy drzwi pokoju hotelowego zatrzasnęły się za nami, Edward rzucił się na mnie. Miał zaciśniętą szczękę, a jego ramiona unosiły się i opadały z każdym gwałtownym oddechem, jakby ledwo nad sobą panował.
– Co to kurwa było? – Jego głos był niski, ale pełen wściekłości, takiej, która przeszywała mnie dreszczem.
Skrzyżowałam ręce na piersi, próbując zachować spokój, c






