Punkt widzenia Penelopy
„Czy możemy po prostu przyznać, że ta sukienka jest okropna?” jęczę, obracając się, żeby sprawdzić w dużym lustrze w luksusowym salonie Ivette. Jedwabisty, blado błękitny materiał wisi na mnie jak smutna, mała zasłonka. „Wyglądam jak przemoczony kaczątko.”
A mówiła, że ją pokocham. Jak mogłabym to pokochać?
Tatiana odrzuca włosy do tyłu, obojętna. „Nie ty jesteś panną młodą






