Perspektywa Edwarda
Wpadłem do domu jak burza, z gniewem ściskającym mi pierś. Obraz Archera i Penelope nie chciał zniknąć z mojej głowy – sposób, w jaki się na siebie patrzyli, jego zadowolony uśmieszek i ten nieśmiały uśmiech, którym go obdarzyła. Nawet się zarumieniła. Ten rumieniec nie był dla niego. Powinien być dla mnie. Tylko dla mnie.
Ona nie była jego. Ona jest moją Penelope.
– Zaczekaj s






