Perspektywa Penelopy
Nie pobiegł za mną.
Czy głupio myślałam, że to zrobi?
Ja, głupia.
Głupia, durna ja!
Wrzasnęłam na siebie w duchu, wrzucając ubrania niedbale do małej walizki, bez składania. Ręce trzęsły mi się tak bardzo, że nie mogłam jej porządnie zapiąć.
– Co robisz, Pen? – głos Tatiany rozległ się za mną.
Odwróciłam się i zobaczyłam ją stojącą w drzwiach, ze skrzyżowanymi ramionami, jej i






