Kiedy sekretarka Rossa wyszła, zwrócił się do Damona. – Damon, nie martw się. Nie pozwolę, by pani Kinsey stała się jakakolwiek krzywda.
Damon skinął głową. – Dziękuję, Ross.
– Gdyby nie ty wtedy, już bym nie żył. To ja powinienem ci dziękować. Najważniejsze jest teraz bezpieczne wydostanie pani Kinsey – odparł Ross.
Damon mruknął potwierdzająco.
…
Zanim Emerald dotarła przed salę operacyjną pry






