Gdyby nie chodziło o coś ważnego, Vik na pewno nie pojechałby do Chylandu.
– Jeszcze nie jesteśmy pewni, ale na razie jedzie tylko on – odpowiedział George.
Emerald zmarszczyła brwi, wyczuwając, że coś jest nie tak. Powiedziała chłodno: – Zatrzymajcie go. Nie pozwólcie mu opuścić kraju.
– Rozumiem – odpowiedział George.
– Znaleźliście jakieś ślady Nyli? Jakieś wskazówki? – zapytała Emerald.
– Nie,






