**SANDY**
Czuję to w chwili, w której wszystko się zmienia.
Kiedy wzrok Rudy’ego odrywa się od telefonu – zimne odłamki lodowcowego lodu, które zatraciły *choćby* cień swojego dawnego błękitu, by przybrać wyziębiony mrok zamarzniętego jeziora.
Chwilę temu, *tuż* zanim otrzymał *tę* wiadomość, mogłabym przysiąc, że zamierza się ze mnie roześmiać. Mogłabym przysiąc, że miał ubaw, widząc mnie z tą lu






