**JIPSEE**
Nie wiem, ile minęło czasu, ale wątpię, by zbyt wiele, ponieważ kiedy odzyskuję przytomność po moim ostatnim „epizodzie”, wciąż jestem tulona w najcieplejszych, najbardziej umięśnionych, niewybaczalnie dębowych ramionach, w jakich kiedykolwiek miałam ten cudowny nietakt się zdrzemnąć.
*On wciąż mnie trzyma.*
*Moje seksowne, blond drzewo wciąż mnie trzyma, a ja odmawiam przyznania, że od






