Nazwał Sadie aniołem, ale w jego umyśle, ilekroć pomyślał o odzianych w biele mieszkańcach domostwa Stwórcy, pierwszym obrazem, jaki przed oczami stawał, była Daphne. Przestał się zastanawiać, dlaczego tak było. Dlaczego to była ona. Pytania nie przynosiły mu odpowiedzi. Miał nadzieję, że pewnego dnia dowie się, dlaczego córka największego potwora we wszechświecie przynosiła mu pokój, była nosicie






