Sadie, uśmiechając się od ucha do ucha, wybiegła z pałacu zupełnie jak małe dziecko. Daphne obserwowała ją ze szczerym uśmiechem na ustach. Sadie miała rację. Zbyt pochłonęło ją to wszystko, co w ostatnim czasie miało miejsce i zapomniała, jak to jest opuścić mury pałacu i udać się w inne miejsce.
Sadie zachowywała się jak zawsze: radośnie i entuzjastycznie, zatrzymując się przy każdym napotkanym






