ZMIERZCH PRZED ŚWITEM
Tamtego ranka Sadie obudziła się z mdłym przeczuciem w trzewiach. Poczuciem nadciągającej zagłady.
Wpatrując się w zegar ścienny, nie była zaskoczona, że obudziła się późno, biorąc pod uwagę to, jak późno zasnęła ubiegłej nocy. Na jej ustach zagościł delikatny uśmiech, po którym na policzki wypłynął głęboki rumieniec.
Cedric był bardzo wymagający – o wiele bardziej wymagający






