Powrót do teraźniejszości.
– Nadal pamiętam tamten dzień – i każdy inny, w którym mnie ocaliła – jakby to było wczoraj. – Głos króla Leonidasa był chrypliwy.
Daphne nie widziała jego twarzy, ponieważ stał do niej tyłem, z ramionami skrzyżowanymi za plecami. Łzy wypełniły jej oczy i spłynęły po policzkach. Niepohamowane łzy. – Co się stało... potem? – zapytała, gdy zamilkł.
– Zawarła z nim kolejny






