Odwróciła się od wejścia do jaskini i ruszyła w stronę Cozy.
Powoli. Miarowo. – Wiesz, że nienawidzę cię bardziej, niż kiedykolwiek będę nienawidzić Daphne?
Wzruszył ramionami. – Ale i tak jej nienawidzisz. Nie mów mi, że nie fantazjowałaś o jej zabiciu. Teraz daję ci szansę, by czysto zmieść ją z powierzchni ziemi, bez możliwości powiązania jej śmierci z tobą. Tylko ona stoi między tobą a królem.






