Evelyn
Warkot łopat helikoptera przeciął ciszę, a ja słabo uniosłam głowę. Po wysłaniu sygnału alarmowego udało mi się wyciągnąć nieprzytomne ciało Ethana z piwnicy na otwartą przestrzeń, gdzie można nas było dostrzec. Moje ramię pulsowało bezlitośnie, a zatrucie srebrem rozprzestrzeniało się w moim organizmie niczym płynny ogień.
Mrużyłam oczy pod wiatr, gdy helikopter zniżał lot, a ulga ogarnęła






