Evelyn
Trzygodzinna podróż łodzią dobiegła końca, gdy prywatny jacht Devona płynnie mknął w stronę małej wyspy porośniętej bujną, zieloną roślinnością. Stałam na dziobie, zahipnotyzowana roztaczającym się przede mną widokiem.
– O mój Boże, to jest dosłownie raj! – wykrzyknęła Lily, w podnieceniu niebezpiecznie wychylając się za barierkę. Jej złotobrązowe włosy smagały jej twarz na morskiej bryzie,






