Pozostali już siedzieli, kiedy podeszłam. Toya wlepiła we mnie wzrok z ironicznym uśmieszkiem. – Udało ci się trochę zabawić w kolejce, Amy?
Zaśmiałam się nerwowo, ale wciąż byłam wściekła. – W tej pieprzonej szkole to jak zgnilizna. – Opadłam na krzesło, a reszta tylko się na mnie gapiła. – Gdzie się nie obrócę, ktoś kogoś gnębi. Kiedy to stało się naszą normą? Nie jesteśmy pieprzonymi ludźmi. –






