– Myślisz, że ona wkrótce wróci? – głos Wendy był cichy, gdy ściskała moją dłoń.
Toya spojrzała na moje ciało i wzruszyła ramieniem. – Nie wiem.
– To trwa już tak długo. – Czułam, jakby minęły dni, odkąd opuściłam moje ciało i zaczęłam podążać czarnym łańcuchem prowadzącym do Amary.
Toya uśmiechnęła się. – Minęła ledwie godzina.
Prawda uderzyła mnie w żołądek. Godzina. Jak to możliwe? Tak wiele wy






