Patrzyłam, jak moje słowa go uderzają i jak się zachwiał. "Nie."
Uśmiech na mojej twarzy był słodki, gdy zrobiłam krok. "O, tak." Zrobiłam następny. "Widzisz, mój ojciec, ten, o którym powiedziałeś, że ma szczęście, że nie żyje, zadbał o to, żebym znała zasady. Zadbał o to, żebym była posłusznym wilkiem. Takim, który przestrzega nowych praw, ale chroni tych, na których mu zależy, znajomością każde






