Prawie półtora roku później…
– Gotowa? – Wendy podskakiwała na palcach. Jej długie włosy lśniły w lokach, które z takim trudem stylizowałyśmy dziś rano. Wyglądała olśniewająco w swojej bladoróżowej sukience. Czarna toga wisiała otwarta na jej ramionach, gdy kończyła makijaż. Rozejrzałam się po wszystkich w moim salonie i nie mogłam powstrzymać uśmiechu.
– Wyglądacie niesamowicie. – I tak było. Rud






