Nix przemknęła obok wszystkich na kampusie i ruszyła w stronę drzew. Cofnęłam się na tyle, by unosić się nad naszą magią, czerpiąc z niej, by zasilić moje ciało, ciała dziewcząt.
– Jak to możliwe? – zawołała do mnie Toya, a ja się roześmiałam.
– Magia – odkrzyknęła Nix, a kilka dziewcząt zawyło.
Minęłyśmy linię drzew i zaczęłyśmy lawirować między pniami.
– Nix? – zapytała Thistle, wilczyca Hanny.






