Toya rzuciła we mnie kamieniem. – Mów poważnie.
Odwróciłam się i spojrzałam na moje przyjaciółki. – Mówię poważnie. Spojrzałam na Toyę, z jej cichą siłą, i na Hannę, jak daleko zaszła. To miało sens, że były związane z boginią. Zbyt duży sens. Potem spojrzałam na Miccę i Wendy. – Wszystkie zostałyśmy ze sobą zebrane. A co, jeśli był za tym jakiś powód?
– Był za tym powód. – Wendy nachyliła się, ja






