Parsknęłam, podchodząc bliżej. – Co robisz? – Wyciągnęłam krzesło i usiadłam. Skrzyżowałam ramiona, obserwując, jak Rowan od korkowuje wino i nalewa kieliszek. Patrzyłam tylko, jak przesuwa kieliszek w moją stronę i nalewa sobie.
– Ucztuję, załatwiając jednocześnie pewne sprawy z kimś wyjątkowym. – Jego słowa brzmiały tak szczerze. Ale tylko parsknęłam.
– Nie jestem głodna. – Warknęłam znowu, ale






