Siedzieliśmy tak, wpatrując się w siebie, aż do drzwi rozległo się delikatne pukanie. "Proszę" - zawołał Rowan, nie odrywając ode mnie wzroku.
Weszła Clara z kolejnym wózkiem. "Przyniosłam wam cztery butelki. Tak na wszelki wypadek, a szef kuchni dał mi dwa kawałki twojego ulubionego tortu truskawkowego, Amy." Uśmiechnęła się, przysuwając wózek bliżej. "Zostawię go tutaj. Jak skończycie, wystarczy






