Chwyciłam tacę z kieliszkami szampana i stanęłam na końcu alejki, pozwalając gościom wziąć drinka, zanim zajmą swoje miejsca. Brandon stał niechętnie na końcu ścieżki obok kapłanki. Derek stał obok niego i patrzyłam, jak nachyla się, by szepnąć coś Brandonowi do ucha.
Kolejna omega podeszła, by zabrać moją teraz pustą tacę i podać mi pełną. "Wszystko w porządku?" Jej głos był cichy, ale słyszałam






