W biurze zapadła cisza. W końcu Vince zabrał głos. "Garith, nie sądzę, żeby to było naprawdę konieczne." Próbował się wycofać, ale Garith nie chciał o tym słyszeć.
"Wybierz sobie chłopca." W jego głosie dało się wyczuć ostrze.
"Posłuchaj ojca, Brandon. To nie koniec świata, żeby dobrać sobie dziewczynę, prawda?" Westchnęła. "To znaczy, spójrz na twojego ojca. On wciąż dobrze się bawi." Nastąpiła p






