Świat jawy powracał do mnie drobnymi fragmentami. Oczy miałam wciąż zamknięte, umysł na wpół przebudzony, ale czułam palce splecione z moimi po obu stronach. Poczułam, jak moje palce drgają, a dłonie mocniej ścisnęły moje.
– Skarbie? – Słowa Rowana były niczym cichy śpiew syreny, wyciągający mnie z głębin mroku, który mnie trzymał. Czułam, jak macki czerni powoli ześlizgują się z mojego ciała, gdy






