Rada patrzyła po sobie, gdy słowa Marcusa dotarły do ich świadomości, i jeden po drugim dołączali do jego śmiechu. Theo, z odzyskaną pewnością siebie, podszedł zamaszystym krokiem i uniósł mój podbródek palcem. "Jesteś całkiem ładną kruszynką. Jeśli będziesz mi służyć, może znajdę dla ciebie jakieś zastosowanie."
Uśmiechnęłam się, nachylając się ku niemu. Uśmieszek na jego twarzy rozkwitł w pełny






